
Gdzie mój polar?
Nie wyjdęęęę! Nieeee… dawaj kocyk i zamknij moją szufladę, tu jest ciepło i pluszowo. Polar? Czarny? Nie, nie widzę żadnego, owszem, jest taki jakiś, piękny bardzo, z burymi włoskami, ale czarnego to nie ma tutaj nic. Od dawna.
Nie! Nie po to wiłam sobie to gniazdko, żeby teraz wyjść.
Odejdź. Nie wracaj bez cukierków z grillowanego indyka!
Wtedy może.
(Wcale nie, hi, hi, hi)
Bazyl.

Obserwuj mnie